Żadne większe ukraińskie miasto nie zostało dotąd zdobyte przez najeźdźców. Dlaczego? Z powodu bohaterstwa ukraińskich obrońców?
Obrona opóźnia ofensywę agresorów, wygrywa dla Ukrainy i dla świata czas na reakcję — i to wszystko. Nie ma takiego ukraińskiego bohaterstwa, które mogłoby powstrzymać Rosję przed zamienieniem Ukrainy w dymiące zgliszcza. Naloty dywanowe na cywilne miasta, stosowane w 1937 (Guernica, Hiszpania), i w 1945 (Drezno, Niemcy), i w 2016 (Aleppo, Syria) nieodmiennie kończyły się potępieniem ze strony świata cywilizowanego i... porażką napadniętych. Dlaczego Rosja nie próbuje tego w Kijowie?
Jakiekolwiek byłyby powody tej wstrzemięźliwości, nie leżą one w zjawiskach dających się analizować ściśle militarnie. Ściśle militarnie — Ukraina nie ma szans. Ściśle militarnie — krzyk rozpaczy ginącego narodu nie ma żadnego znaczenia. Ale jeśli nie formatować sobie głowy do wymiarów ściśle militarnych, to widać, że taki krzyk może w pewnych sytuacjach stać się skuteczną bronią. Może agresorowi odebrać pewność siebie i spowodować, że zadrży mu ręka.
Nie wiem, co siedzi w głowie Putina oprócz żądzy władzy, która aż tryska na wierzch. Ale widać, że w tej wojnie nie są stosowane wszystkie środki wojskowe będące w jego rękach. Może z powodu oporu jego dworzan? — nawet Putin musi liczyć się z niechęcią poddanych do uczestniczenia w zbyt oczywistej zbrodni. A może on sam przywiązał się do własnej bajędy, że niesie Ukrainie wolność, a wymordowanie ,,beneficjentów'' tej wolności zniszczyłoby bajędę bezpowrotnie?
O tym, że Ukraina czysto zbrojnie obroni swoją niezawisłość, nie ma co marzyć, tego nie ma w kartach. Ale że obroni w ten sposób, że Rosja się wycofa — to da się pomyśleć. Może wreszcie nastąpi w Rosji przewrót pałacowy (czy może bunkrowy, bo Putin podobno nie odważa się już zamieszkiwać w pałacach)? Może pogrzeby padłych Rosjan przemienią się w masowe demonstracje antywojenne i wojsko będzie potrzebne na miejscu? Może ogromne koszty wojny oraz międzynarodowych sankcji skłonią oligarchów do poszukania sobie mniej kontrowersyjnego przywódcy?
Jednak żaden z tych scenariuszy nie jest specjalnie wesoły dla Ukrainy. Bo każdy oznacza, że wojna jeszcze potrwa i zdąży zdewastować kraj. A w dodatku wzmocni moralnie własnych bohaterów, rozumiejących ze świata głównie opór zbrojny. Kto padnie ofiarą porachunków wewnętrznych po tak zakończonej wojnie?